Cześć Dziewczyny :)

INSPIREDBY Naturalnie Piękna to pudełka wypełnione po brzegi naturalnymi, ekologicznymi kosmetykami. Ja bardzo je sobie cenię, bo ekologiczne kosmetyki uwielbiam i  to właśnie po takie, sięgam w pierwszej kolejności. W połowie lipca nastąpiła wysyłka już siódmej edycji tych box-ów i znów bardzo mnie zaskoczyła!

Tym razem w pudełkach znalazło się 6 pełnowymiarowych kosmetyków i jedna miniaturka.
Chodźcie zobaczyć, jakie kosmetyczne rarytaski znalazły się w środku!


DELAWELL – Naturalne oleje 100%
Produkty pełnowymiarowe
26,99 PLN/30ml


Te naturalne oleje wytwarzane metodą tłoczenia na zimno i posiadają certyfikat ECOCERT to produkty polskiej marki DELAWELL, którą znajdziecie m. in. w perfumeriach HEBE. W box-ach znalazły się dwa z czterech rodzajów olejków. Mi trafił się olej Macadamia i Arganowy, ale w innych pudełkach można znaleźć jeszcze Jojoba lub Avocado. Moja skóra szczególnie lubi się z olejem Macadamia, dlatego bardzo się cieszę, że to właśnie on trafił w moje rączki! Olejek Arganowy sprezentuję mojej mamie, której to on właśnie odpowiada najbardziej. 
Takie oleje można stosować samodzielnie, jako zamiennik kremu do twarzy (u mnie ta opcja bardzo się sprawdza) lub jako serum stosowane pod krem. Naprawdę bardzo Wam je polecam. Ich cena nie jest wygórowana, a jeśli dobierzecie odpowiedni olej do swojej cery, to starczy on Wam na bardzo długo, a cera się odwdzięczy pięknym i zdrowym wyglądem!



NUXE Sun - Brązujący olejek do opalania twarzy i ciała SPF 30
Produkt pełnowymiarowy
91 PLN/150ml

Ten olejek po prostu zachwyca zapachem! On nie tylko chroni skórę przed niekorzystnym działaniem promieni słonecznych, ale też powoduje, że opalenizna nabiera pięknego kolorytu. Bardzo jestem ciekawa jak się sprawdzi, ale coś czuję, że będę zachwycona! Zawiera on naturalne wyciągi kwiatowe i nie ma w nim ani grama alkoholu!

NUXE Crème Fraîche® de Beauté Enrichie - 24-GODZINNY WZBOGACONY KREM NAWILŻAJĄCY I KOJĄCY
Produkt pełnowymiarowy

69,50 PLN/30ml

Dobrze nawilżający krem jest pożądany o każdej porze roku, ale latem taki o lekkiej konsystencji i mający również właściwości kojące jest potrzebny szczególnie. Bardzo się cieszę, że będę miała okazję wypróbować produkt bardzo cenionej przeze mnie marki jaką jest NUXE. Dziękuję INSPIRED BY! <3


Vis Plantis, Avena Vital Care, krem pod oczy na cienie i zmarszczki
Produkt pełnowymiarowy

11,99 PLN/15ml


Póki co i na szczęście nie dorobiłam się jeszcze zmarszczek wokół oczu, więc ten krem prawdopodobnie sprezentuję mamie. Na razie używam innego, który dobrze mi służy. Nie mniej jednak, myślę, że wiele subskrybentem pudełka INSPIRED BY Naturalnie Piękna z tego produktu się ucieszy.


Sweet Skin - Pasta cukrowa do depilacji
Produkt pełnowymiarowy

30 PLN/170g


Kolejnym produktem zawierającym wyłącznie naturalne składniki, który znalazł się w VII edycji INSPIREDBY jest pasta cukrowa marki Sweet Skin. To kolejny produkt z którego bardzo się ucieszyłam! Uwielbiam pasty cukrowe za ich wydajność, bo jedną dozę takiej pasty można stosować wielokrotnie na różne partie ciała. Co więcej, zabieg depilacji jest praktycznie bezbolesny, bo pasta przykleja się jedynie do włosa, a nie do skóry. Kolejnym ich atutem jest to, że nie powodują alergii, a możliwość wystąpienia zapalenia mieszków włosowych jest ograniczona praktycznie do zera. 
Marka Sweet Skin jest dla mnie zupełną nowością, dlatego tym bardziej się cieszę!



BodyBoom Coffee Scrub Original - Peeling kawowy
Miniatura


Peelingi BodyBoom nie są dla mnie nowością. Jakiś czas temu miałam okazję wypróbować wersję grejpfrutową. Co prawda, nie są to dla mnie produkty, które są niezbędne i do których zapałałam szczególną miłością, ale bardzo jestem ciekawa, jak pachnie tajemniczy Original ;)


To już wszystkie kosmetyki, jakie znalazły się w VII edycji INSPIREDBY. Jak Wam się ona podoba?
Ja szczególnie jestem urzeczona pastą cukrową, naturalnymi olejami i produktami NUXE, a Wam, co przypadło najbardziej do gustu?



INSPIREDBY Naturalnie Piękna możecie jeszcze zamawiać na: inspiredby.pl

INSPIRED BY Naturalnie Piękna – EDYCJA VII

Joanna
,

 Cześć Dziewczyny  :)

W kosmetycznym box-ie dedykowanym na czerwiec, Liferia uraczyła nas kosmetykami, które zostały dobrane tak, aby przydały nam się latem.  Co prawda, czerwcowe pudełko troszkę się opóźniło, ale jest pełnia lata, więc jego zawartość z pewnością spełni swoją role i uprzyjemni nam upalne dni (mam nadzieję, że upalne, bo do tej pory było z tym dość kiepsko ;)).
Czerwcowy box zmieścił w sobie tym razem cztery kosmetyki pełnowymiarowe i jedną miniaturkę. Chodźcie dalej i zobaczcie, czym tym razem uraczyła nas Liferia!


LAB 5033 - Peeling do ciała
Anglia
Produkt pełnowymiarowy

200ml/40zł


Jak tylko spojrzałam na ten peeling, to od razu przyszedł mi na myśl obraz morza, błękitnego nieba i piaszczystej plaży.  Może to przez ten błękitny kolor nieco wpadający w zieleń. Peeling do ciała latem, to zdecydowanie przydatny produkt. Ten nie tylko peeling uje, ale również natłuszcza skórę i ma bardzo świeży, morski zapach. Podoba mi się!


SKIN DRENCH - Krem na noc
Anglia
Produkt pełnowymiarowy

50ml/120zł

Na początek krem na noc, który bardzo polubiłam i choć użyłam go zaledwie kilka razy, to już wiem, że będzie moim ulubieńcem. Moja cera jasno daje mi do zrozumienia, co jest dla niej dobre, a co wręcz przeciwnie. Wystarczy, że nałożę krem na noc, a rano już wiem, czy będzie mi odpowiadał. W tym przypadku reakcja mojej skóry była bardzo pozytywna. Rano wyglądała świeżo, widoczność porów skóry była zminimalizowana, koloryt wyrównany, a i nawilżenie na najwyższym poziomie. Przyznam, że pierwszy raz spotkałam się z marką SKIN DRENCH i bardzo się z tego spotkania cieszę. Dziękuję Liferio, że dzięki Tobie mogłam wypróbować ten fantastyczny krem!


NABLA - Matowa szminka Diva Crime (Ombre Rose)
Włochy
Produkt pełnowymiarowy

55zł


Zanim czerwcowe pudełko do mnie dotarło, na fanpage Liferii uchylono rąbka tajemnicy i dowiedziałam się, będzie w nim ta pomadka, co więcej odkryto nawet kolor. Ombre Rose jest całkiem niezły, choć wolałabym żeby wpadał bardziej w róż niż pomarańcz, ale generalnie nie jest źle. Pomadka będzie mi służyła. Bardzo podoba mi się jej lustrzane, niewielkie opakowanie. Jest urocze!
Szminka jest matowa, a ten mat jest świetny. Jej trwałość oceniam jako wystarczającą (nie jest mega trwała). Ważną jej cechą jest to, że nie wysusza ust. Polubiłyśmy się!



DERMO PHARMA  - Hydrożelowe płatki 4D pod oczy
Polska
Produkt pełnowymiarowy

7zł


Płatki pod oczy, to nie są produkty, które są obowiązkowo w mojej kosmetyczce. Szczerze mówiąc mogłabym się bez nich obyć, ale skoro znalazły się w  box-ie to z przyjemnością z nich skorzystam. 


IDEA TOSCANA - Naturalny szampon do włosów
Włochy
Produkt Travel Size

50ml/13zł

Z tego produktu również się ucieszyłam. Bardzo lubię naturalne szampony do włosów, jestem poniekąd do tego zmuszona, bo moja skóra głowy tylko takie toleruje. Żałuję trochę, że nie jest to pełnowymiarowe opakowanie, ale taka miniaturka świetnie sprawdzi się podczas kilkudniowych wyjazdów. Nie ma nic gorszego niż zawalanie bagażu wielkimi butlami z kosmetykami, których przecież podczas urlopu i tak nie zuzyjemy do końca i będziemy znów musiały tachać je z powrotem do domu ;)


Co myślicie o czerwcowym wydaniu Liferii? Dla mnie jest bardzo OK, a nawet więcej! Ze wszystkich produktów jestem zadowolona i każdy z nich zużyję do ostatniej kropli. Co prawda, bez płatków pod oczy mogła bym się obyć, ale skorą są, to na pewno z nich skorzystam. Kto wie, może mnie zachwycą?

Pudełka Liferia możecie zamawiać oczywiście na stronie:Liferia.pl
Zajrzyjcie też na Fanpage Liferii na Facebook :)


Buziaki :*



LIFERIA Czerwiec 2017 – Summer Vibes

Joanna
,

Cześć Dziewczyny :)

Dziś przychodzę do Was z denkiem. Wiem… trochę jestem spóźniona, ale czasu od początku Lipca brakuje mi na wszystko. Ciągle gdzieś gnam i czymś się zajmuje. Na szczęście pogoda nie dopisuje jakoś szczególnie, więc nie mam żalu, że tracę wakacje. 
W maju i czerwcu zużyć miałam całkiem sporo, choć nie jest to bardzo imponujące. Zobaczcie, jakie kosmetyki osiągnęły u mnie dno i dowiedzcie się, czy byłam z nich zadowolona.
Może skusicie się na jakiś, którego jeszcze nie poznałyście, może znajdziecie w nim też swoje perełki!

AVON – Pomadki do ust
Bardzo lubię pomadki do ust AVON, przyznam się, że mam ich jeszcze sporo i mimo zużycia tych trzech sztuk, moja kolekcja nadal jest imponujących rozmiarów. Najbardziej lubię te z kolekcji matowej. Mój ulubiony kolor to MATTE MAUVE, ale niestety właśnie ta sięgnęła ‘denka’. Ta kolekcja niestety nie jest dostępna w sprzedaży. Nie wiedzieć czemu, zniknęła z katalogów w ciągu jednego miesiąca odkąd się pojawiła. 

AVON LUXE – Podkład w musie
Ten podkład od dłuższego czasu nosiłam w podręcznej kosmetyczce. Bardzo go lubiłam, ale tylko kiedy musiałam poprawiać makijaż w ciągu dnia. Do poprawek nadawał się idealnie, ale gorzej się sprawdzał, kiedy miałam go na całej twarzy. Niestety szybko się ścierał, nie był zbyt trwały. Małe opakowanie świetnie spieniało swoją rolę w podręcznej kosmetyczce.

PAESE – Czarna kredka do oczu
O tej kredce nie mogę powiedzieć złego słowa. Miała w sobie delikatne, połyskujące drobinki, które można było dostrzec tylko po bardzo dokładnym przyjrzeniu się. Jej czerń była węglowo czarna, łatwo nią było namalować kreskę, a jej trwałość była bez zarzutu. Bez problemu przetrwała na oku cały dzień, bez ścierania, rozmazywania i blaknięcia koloru. Jeśli spotkacie ją na swojej drodze, to koniecznie wypróbujcie!

GOSH – Paleta do konturowania
Pierwszy raz w życiu zużyłam w całości jakąkolwiek paletkę. To mój pierwszy raz! Tą bardzo lubiłam. Składała się z rozświetlacza, dwóch bronzerów (matowego i połyskującego), a także różu do policzków. Wszystkie kolory absolutnie trafiły w mój gust i gdyby nie to, że uwielbiam testować nowości to ponownie, bez większego zastanowienia bym się na nią skusiła. Pisałam o niej tutaj.

STENDERS – Woda toaletowa Feel captivated – ROSE
O kolekcji wód toaletowych pisałam już dość dawno. Zapach ROSE podobał mi się najmniej z całej kolekcji. Najbardziej polubiłam zapach żurawiny i grejpfruta. Jeśli chcecie przyjrzeć się bliżej tym zapachom, to zapraszam tutaj. Nie wiem, czy są jeszcze w sprzedaży.

PLAYBOY – Woda toaletowa - Play it Wild
Miałam tylko próbkę tego zapachu, ale nie skusiłam się na pełnowymiarowe opakowanie. Sam zapach nie był zły, nawet całkiem przyjemny, ale trwałości to on nie miał za grosz. Tą próbkę znalazłam w jednym z kosmetycznych box-ów.



BEBEAUTY – Płyn i żel do kąpieli (olejek arganowy i róża damasceńska)
Ten produkt, w różnych wariantach zapachowych, jest stałym bywalcem każdego z moich denkowych postów. Naprawdę bardzo lubię te płyny do kąpieli! Są one tanie, wydajne i mają duże pojemności, co więcej, pięknie pachną i nie żal wlewać ich do wanny ;)

OCEANIA – Żele pod prysznic (Red Kiss, Lawenda&Patchouli)
To również produkty z dyskontu Biedronka, podobnie jak płyny do kąpieli. Walentynowy Red Kiss nie zrobił na mnie piorunującego wrażenia, ale Lawenda&Paczula wręcz przeciwnie! Uwielbiałam ten zapach. Generalnie lubię te żele pod prysznic, ponieważ nie różnią się jakościowo od droższych drogeryjnych, a są o wiele tańsze.

NIVEA – Kremowy żel pod prysznic Oil Pearls
Marka NIVEA jeszcze do niedawna nie była mi szczególnie bliska, ale to się radykalnie zmieniło. Kosmetyki NIVEA stały się naprawdę godne uwagi i każdy na który ostatnio trafiłam bardzo przypadł mi do gustu. Ten żel pod prysznic również okazał się być bardzo przyjemny. Świetnie się pienił, ładnie pachniał i był bardzo wydajny.

FA – Żel pod prysznic Honey Creme
Jeśli chodzi o ten produkt, to mogę powiedzieć o nim, że był zaledwie poprawny. Niby wszystko OK, ale szału nie zrobił. Dobrze się pienił i znośnie pachniał…, no dobra… lepiej niż znośnie, ale w działaniu, jak i zapachu nie było nic, co bym zapamiętała.

KNEIPP - Olejek do kąpieli Tajemnica Piękna
Ten olejek poznałam dzięki jednemu z kosmetycznych pudełek, z których od dłuższego czasu namiętnie korzystam. Cóż mogę powiedzieć…, ta miniaturka uzmysłowiła mi, że chciałabym pełnowymiarowe opakowanie! Jego zapach jest po prostu cudowny i relaksujący,  ale przecież nie tylko o zapach tu chodzi. Dzięki niemu nie ma potrzeby używania już balsamu do ciała. Świetnie otula ciało i po wyjściu z kąpieli, jedyne co trzeba zrobić, to osuszyć je ręcznikiem i się ubrać.

BIOOLEO – Sól do kąpieli Złoto Egiptu
Ta próbka, jak na sól do kąpieli była bardzo maleńka, ale nawet po tej niewielkiej ilości mogłam stwierdzić, że zapach tej soli jest obłędny i jeśli dojrzę ją gdzieś w pełnowymiarowym opakowaniu podczas kosmetycznych zakupów, to z pewnością się na nią skuszę!



YONELLE Yoshino – Płyn micelarny
YONELLE Yoshino – Tonik do twarzy
Obydwa te produkty bardzo polubiłam i mimo tego, że ich opakowania są bardzo dużych rozmiarów i starczają na bardzo długi czas, to nie znudziły mnie, a co więcej, żal mi było, jak już się skończy ły! Świetnie spełniały swoją funkcję. Zarówno tonik, jak i płyn micelarny sprawdzały się nawet w ekstremalnych warunkach. Ich cena nie jest niska, ale śmiało mogę stwierdzić, że są jej warte. Jeśli chcecie poczytać o nich więcej, to zapraszam do archiwalnego wpisu.

TOUPA – Płyn micelarny
Ten gagatek również stanął na wysokości zadania i świetnie się spisywał w usuwaniu makijażu. Nie pozostawiał po sobie tłustej warstwy, doskonale zmywał nawet oporny tusz do rzęs, nie podrażniał i świetnie odświeżał skórę.

YVES ROCHER Sensitive Vegetal – Płyn micelarny
Ta mała próbeczka towarzyszyła mi w podróżach i tak jak pozostałe płyny micelarne, które wykończyłam w ostatnich dwóch miesiącach świetnie spełniała swoją funkcję. Nie mogę o niej powiedzieć złego słowa. 

GARNIER – Żel micelarny 3 w 1
Mam wrażenie, że w tej chwili wypowiadam się, jak zdarta płyta, ale na ten produkt również nie mogę narzekać. Świetnie zmywał makijaż, nie podrażniał skóry, miał przyjemny zapach i nie wysuszał. Jeśli szukacie delikatnego, a zarazem skutecznego żelu do mycia twarzy, to GARNIER stworzył naprawdę przyjemny kosmetyk!

SYNCHROLINE Acnicare – Żel do mycia twarzy z kwasami
W przypadku tego produktu moja opinia jest mieszana. Poznałam jego dobre, jak i słabsze strony. Może zacznę od tych lepszych…, ten żel naprawdę był ostro napakowany kwasami i po regularnym stosowaniu doskonale działał. Martwy naskórek szybko się złuszczał, a cera oczyszczała, co powodowało, że pory skóry się oczyszczały i zamykały, a wypryski stopniowo znikały. Niestety komfort użytkowania był słaby. Zapach pozostawiał wiele do życzenia, żel nie wytwarzał piany i trochę szczypał. 

URIAGE – Żel do mycia twarzy
Maleńka próbeczka wystarczyła mi na dwa, może trzy użycia, ale pozostawiła po sobie dobre wrażenia. Może skuszę się na pełnowymiarowe opakowanie.

VIS PLANTIS - Mydło Dziegciowe
To mydełko poznałam dzięki beGlossy i bardzo się z tego cieszę. Jego koszt to ok. 3-4 zł, a potrafi zdziałać cuda. Bardzo dobrze wpływa na cerę, nawet tą bardzo problematyczną, skłonną do wyprysków i stanów zapalnych. Jego zapach nie jest zbyt przyjemny, ale działanie wynagradza ta niedogodność!


OMG! Double Dare –  Koreańskie maski do twarzy
Bardzo ciekawe i pomysłowe maseczki do twarzy. Ich wygląd naprawdę powoduje, że jest się pod wrażeniem. Niestety ich cena, ok. 30 zł za jedną, jednorazowa sztukę moim zdaniem jest nieco przesadzona. Niedawno o nich pisałam <<klik klik>>

EFEKTIMA – Skarpetki i rękawice do pielęgnacji dłoni i stóp
Jeśli potrzebujecie szybko doprowadzić Wasze stopy i dłonie do porządku, to te produkty są dobrym wyborem. Ich działanie jest naprawdę w porządku. Świetnie sobie radzą z przesuszona skórą, regenerują ją i odżywiają. Fajnie jest sobie zafundować domowe SPA z tymi produktami. Efekt jest natychmiastowy, ale żeby go utrzymać, trzeba być systematycznym.
P.S. Te produkty nie działają, jak skarpetki złuszczające z kwasami, mają tylko działanie pielęgnacyjne.

LIRENE – Skarpetki do pielęgnacji stóp
Podobnie jak w przypadku skarpetek EFEKTIMA o których pisałam powyżej, te również mają bardzo dobre działanie pielęgnacyjne. One również nie zwierają kwasów i działają na tej samej zasadzie. Również polecam



REXONA – Antyperspiranty w sztyfcie
Antyperspiranty w sztyfcie od Rexony od dawna są stałymi bywalcami mojej łazienki. Pisałam już o nich wiele razy, więc nie będę się powtarzać, tym bardziej, że chyba nie ma wśród Was osoby, która by ich nie znała ;)

GOT2BE  Fresh i tup – Suchy szampon
Jeśli szukacie suchego szamponu, który nie tylko świetnie odświeża włosy, ale również pięknie i świeżo pachnie, to polecam go wypróbować. Bardzo dobrze spełniał swoje zadanie i nie bielił tak bardzo włosów, jak np. Batiste. Po dokładnym wyczesaniu, nie było po nim śladu, a włosy wyglądały jak dopiero co umyte i wystylizowane.

SWATI AYRVEDA – Roślinna farba do włosów
O tej farbie już kiedyś się rozpisywałam <<klik klik>> i potwierdzam wszystko, co wtedy Wam naopowiadałam. Bardzo, bardzo byłam z niej zadowolona <3

COLGATE – Pasta do zębów
Nie będę się rozpisywała o paście do zębów i w zasadzie wcale o niej miałam nie pisać, ani też robić jej zdjęć pustego opakowania, ale właśnie o opakowanie mi chodzi.  Jest po prostu genialne i już nie zamierzam kupować  past do zębów w tradycyjnych tubkach ;)

PRÓBKI i PŁATKI KOSMETYCZNE BEBEAUTY
Przez ostatnie dwa miesiące zużyłam też kilka próbek w saszetkach, ale już pisać o nich nie będę, bo właściwie nie ma o czym ;) Pochwalę tylko po raz kolejny płatki kosmetyczne BEBEAUTY z Biedronki, ostatnio nie kupuję już żadnych innych. Znalazłam te, które odpowiadają mi w każdym detalu. Nie rozwarstwiają się, nie pylą nadmiernie i sprawdzają się nawet podczas zmywania czerwonego lakieru z paznokci, a w dodatku są tanie i można je często kupić w wielorakach w jeszcze niższej cenie! Polecam




Jak widzicie, to już całe moje denko z ostatnich dwóch miesięcy. Zużyłam całkiem sporo kosmetyków za którymi pewnie jeszcze kiedyś zatęsknię. Po przyjrzeniu się tym wszystkim pustym opakowaniom, muszę przyznać, że nie trafiłam na żadnego bubla, a produkty nijakie są w szczątkowej ilości.
Jestem zadowolona, moje denko maja i czerwca jest udane!

Pochwalcie się, jak wyglądają Wasze denka! :*

DENKO MAJA I CZERWCA

Joanna
,


Cześć Dziewczyny :)

Latem stosowanie mocno kryjących podkładów nie jest najlepszym pomysłem. Co więcej, nawet te mniej kryjące, lżejsze rzadko się sprawdzają. Ja zdecydowanie nie czuje się z tym komfortowo, bo moja cera zdecydowanie szybciej się przetłuszcza, podkład często się warzy, a skóra bardzo szybko, nieładnie się świeci. Co jednak zrobić, aby skutecznie ukryć niedoskonałości, wyrównać koloryt skóry, a jednocześnie czuć się świeżo i mieć pewność, że przez długie godziny wszystko będzie na swoim miejscu?

Z pomocą przychodzą kremy CC! Te nie tylko skutecznie poprawiają wygląd cery, ale także ją pielęgnują.

Ja, w ostatnim czasie, przetestowałam jedną z nowości od Yonelle. Właśnie o niej chciałabym dziś Wam opowiedzieć. 
Chodzi o YONELLE CC METAMORPHOSIS  Cream.



Yonelle Metamorphosis - Przeciwzmarszczkowy D3 krem CC SPF 10 

przeznaczony na dzień do cery dojrzałej normalnej i suchej, mieszanej, z rozszerzonymi porami, a także wrażliwej. Zapewnia zarówno długofalową pielęgnację przeciwzmarszczkową, jak i natychmiastową metamorfozę skóry. 
Zaraz po użyciu widać rewelacyjne wygładzenie jej powierzchni oraz wyrównanie i odświeżenie kolorytu z jednoczesnym zamaskowaniem drobnych niedoskonałości.
Cera jest rozświetlona, aksamitna, doskonale nawilżona, jędrna, wygląda młodziej.
 
Wyjątkowe właściwości kremu CC zapewniają Biopigmenty, których tajemnicą jest otoczka z dermozgodnych naturalnych lipidów nawilżających. Dzięki nim idealnie stapiają się ze skórą, nie powodując uwidaczniania się zmarszczek, działają zarówno pielęgnacyjnie, jak i ochronnie. 
Unikalna Koncepcja VIT D3 Anti-Pollution Concept
Tarcza ochronna przed agresywnymi czynnikami zewnętrznymi, które niszczą i postarzają skórę (ang. pollution - zanieczyszczenie). Dermozgodne składniki i kompensowanie deficytu witaminy D3 w skórze powodują poprawę jej jakości, odporności i wyglądu.
 
Sposób użycia: Krem CC stosuj codziennie rano, po umyciu twarzy. Nakładaj nieco grubszą warstwę niż klasyczny krem pielęgnacyjny. Rozprowadź dokładnie na skórze twarzy i szyi. Umyj ręce tak, jak po użyciu make-upu.Zastosuj puder, jeśli chcesz uzyskać efekt zmatowienia.



OPAKOWANIE
Nie da się ukryć, że opakowanie tego kremu CC wygląda bardzo luksusowo i przyjemnie dla oka. Właściwie nic w tym dziwnego i zaskakującego, bo wszystkie kosmetyki marki Yonelle  wyglądają doskonale! Od pierwszego spojrzenia widać, że tworzywo z jakiego zostało stworzone opakowanie jest wysokiej jakości. Dozownik działa bez zarzutu i dozuje odpowiednią ilość produktu. Nic się nie zacina.

KOLOR

Krem koloryzujący YONELLE CC METAMORPHOSIS dostępny jest w dwóch odcieniach: 
1. LIGHT NEUTRAL
2. NEUTRAL




Obecnie najbardziej odpowiada mi odcień NEUTRAL, ale zanim moja cera nabrała słońca, bardziej pasował mi ten jaśniejszy. Przy wyborze odcienia trzeba wziąć pod uwagę to, że kosmetyk nieco ciemnieje po aplikacji na skórę.
ZAPACH
Zapach tego kremu CC jest neutralny, mi ciężko jest go wyczuć i do czegokolwiek porównać.  Dla mnie ten krem jest właściwie bezzapachowy.

KONSYSTENCJA
Jego konsystencję porównałabym do lekkiego podkładu, jest ona w sam raz, ani zbyt rzadka, ani gęsta.


MOJA OPINIA
Kremu CC Yonelle METAMORPHOSIS używam od początku maja i przyznam, że jestem z niego bardzo zadowolona. Jak już wspominałam, ma on nie tylko działanie korygujące niewielkie defekty i przebarwienia na skórze, ale również ją pielęgnuje, przede wszystkim bardzo dobrze nawilża. Ja przed jego aplikacją nie używam już żadnego kremu. Tuż po nałożeniu wygląda na twarzy nieco tłusto, skóra nieco się świeci. Kobietom, które mają cerę suchą bardzo ten efekt odpowiada, ale ja, posiadaczka cery tłustej, wolę jeszcze przypudrować twarz pudrem transparentnym.
Jeśli chodzi o krycie, aby zakryć większe wypryski, trzeba użyć korektora, ale w przypadku niewielkich przebarwień spokojnie można się obejść bez korektora. Krem bardzo ładni wyrównuje koloryt skóry.
Jego szczególną zaletą, która przewyższa go nad podkładami, to to, że nie zbiera się w zmarszczkach, a co więcej zmniejsza ich widoczność. Ponadto ładnie ukrywa rozszerzone pory. Kolejną jego zaletą jest to, że nie wysusza skóry. Po zmyciu go po całym dniu nie czuję żadnego dyskomfortu.
Muszę również pochwalić jego trwałość, bo w ciągu dnia nie mam potrzeby stosować żadnych poprawek.

Jeśli szukacie dobrego zamiennika podkładu na lato, to polecam Wam wypróbować propozycję Yonelle!



YONELLE CC METAMORPHOSIS  Cream znajdziecie w perfumeriach Douglas w cenie 189 zł/50 ml (dostępna jest też wersja 20 ml na wypróbowanie)  

YONELLE CC METAMORPHOSIS Cream

Joanna
,